Niedziela, 12 października 2008 Maksa Witolda
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Felietony   
Drukuj
Ursynalia - To nas grzało !*
7,71/10 głosów: 38 Oceń artykuł
13 maja piątek…już sama data wskazuje na coś niezwykłego i niepowtarzalnego, co zdarza się tylko raz na jakiś czas. Na szczęście(?) końca świata nie było, ale niewiele brakowało-wierzcie mi na słowo. Może jednak od początku -dla wszystkich, którzy nie dotarli…

Otóż zaczęło się to wszystko dość nieprzyjemnie… Dla nas, przyzwyczajonych do luksusów i ciepełka akademików, poranny „deszczyk” był mało zachęcający (dosadniejszych słów nie chciałam w to mieszać;), bo naprawdę nie wiem jak określić strugi wody, które nieprzerwanie lały się z nieba odkąd pamiętam tego dnia (czyli od ok.9.00). Nic to-rozgrzewka przed Imprezą Główną w Kampusie SGGW na Ursynowie trwała już od godziny…10.00! A roboty było mnóstwo. I tu niezawodność oraz precyzja Organizatorów przeszła ciężką próbę, z której wyszli jednak obronną ręką. Z potwierdzonych informacji wiem na pewno, że at hoc zebrała się nawet NBDWZZA -Nadzwyczajna Brygada Do Walki Ze Złośliwą Aurą (można w tym miejscu dyskutować nad wiarygodnością niektórych moich donosicieli, ale myślę, że o tej porze byli jeszcze całkiem…tego…).
Koniec końców czarne chmury zostały przepędzone i przed oczami uczestników wyłoniło się…pole?! No niby tak, ale za to jakie: 2 sceny-duża i mała (nazwane nadzwyczaj sprytnie-wyobraźcie sobie, że jedna była faktycznie dużo mniejsza…hmm…cóż za praktyczni ludzie ci z SGGW!) oraz las prawdziwie pstrych namiotów i różnej maści daszków. Czyli po pierwsze: zaczęłam podejrzewać Ustronalia o nielegalne stosowanie hipnozy w celu zwerbowania jak największej liczby uczestników „masówki”, po drugie –cóż, ciekawość zwyciężyła i jak szalona przez blisko 4 godziny buszowałam po akademickim gumnie.

A było na czym oko i ucho zawiesić, mniam (to było intelektualne „mniam”-przyp.aut.)! Miasteczko Mediów Studenckich z konferencją na temat powstawania i rozwoju stacji radiowej, portalu internetowego czy gazety studenckiej z udziałem zaproszonych gości (m.in. Paweł Sito z Radia Bis, Piotr Najsztub z Przekroju, Ewa Czaczkowska z Rzeczpospolitej, Marek Niedźwiecki z PR3 i wielu innych); Miasteczko Wolontariatu, gdzie m.in. można było, dzięki akcji „Krewniacy”, fantastycznie obniżyć sobie ciśnienie i równie sprawnie dodać odrobinę pustych kalorii w formie słodkich batoników; Miasteczko Biznesowe, które w trosce o naszą przyszłość uczyło, jak umiejętnie pokierować swoją karierą; Miasteczko Międzynarodowe z warsztatami tańca, podróżnikiem Michałem Zielińskim i jego pokazem slajdów z Madagaskaru; orientalne Miasteczko Arabskie oraz Japońskie, gdzie każdy mógł nasycić się widokiem i smakiem arabskich słodyczy, kawy, herbaty, czy wypróbować swoich sił w przenoszeniu ryżu pałeczkami(tu miałam autentyczny ubaw, he he). Oprócz tego chętni „obcowali” z przyrodą w Miasteczku Ekologicznym, „zaprawiali” prawdziwą wojskową grochówką z najprawdziwszymi mundurowymi, a także podpatrywali średniowiecznych rycerzy i ich waleczne zmagania bitewne. Nie zabrakło też atrakcji dla zmotoryzowanych (wystawa z Muzeum Techniki) i sportowców(zarówno tych czynnych, jak i kibiców). Było też coś swojskiego(Turniej Rolnika z m.in. rzutem chomontem na odległość) i całkiem mocnego (Pakiero 2005).

Prawdopodobnie wścibiłam się wszędzie, nie darując nawet zacisznym kącikom, gdzie z lubością powierzałam swoje wyrafinowane kubki smakowe kucharzom-prawdziwym fachowcom! Niepowtarzalny aromat pieczonej kiełbaski nie opuści mnie jeszcze na długo ( z jednej strony szalenie frapuje mnie fakt, że one na każdej imprezie smakują zupełnie inaczej!). Jednak po chwili zapomnienia już uważnie kątem oka śledziłam gibkich młokosów z Batalionu Zośka czy z formacji Wu-Shu. W powietrzu latały przeróżne miecze, szable i łańcuchy, a dzielne ekipy ratownicze studentów z Akademii Medycznej baczyły na każde pojedyncze ostrze(pozdrowiam!!!).

Konkursom i zabawom nie było końca, ale impreza rozkręciła się na dobre dopiero pod wieczór w okolicach dużej sceny. I tu, po uroczystej inauguracji z udziałem rektorów i sponsorów uprowadzonych w zdradziecki sposób przez współczesnych wikingów i rycerzy, każdy znalazł cos dla siebie. Grali m.in. Fisz, Łona, O.S.T.R., Afrokolektyw, Trans-Global Underground, The Elements oraz Papa Dance. Ukoronowaniem wieczoru byli Pudelsi z jak zawsze kontrowersyjnym(czyt. bratnią duszą młodzieży) Maćkiem Maleńczukiem, który nie omieszkał po raz kolejny złoić naszych kochanych polityków za, cytuję: ”wojnę białych o czerwona ziemię żółtych za pomocą czarnych”(swoją drogą wszystkim się to spodobało, a chyba nikt nie wnikał, o co tak naprawdę chodziło-jak ja Was za to lubię…). Około 23.00 na niebie niespodziewanie pojawiły się laserowe błyski, które potwierdziły moje wcześniejsze obawy-zabawa dobiegała końca….

Uważam, że wszyscy wyrobiliśmy 100% normy! Byliśmy tak bardzo „swawolni”(osobista prośba samego pana Rektora), jak tylko mogliśmy…tylko koni policyjnych żal…;)
chojrak
*oficjalny odzew tegorocznych Ursynaliów

Oceń artykuł
7,71/10 głosów: 38
Autor: Magda Mucha dnia: 14.05.2005 [02:59]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
8 + 8 plus dwa =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.