| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Recenzje
fot. http://www.polskieradio.pl/trojka/
Ilość widzów na koncercie była ograniczona do 500 – głównie z powodu małej ilości miejsca (cała impreza odbywała się w bardzo klimatycznym ogródku na ul. Myśliwieckiej 3/5/7). Oczywistym wydaje się fakt, iż było też „drugie dno” decyzji o ww. limicie – na terenie koncertu raczej nie było osób przypadkowych, wszyscy mieli na sobie jakiś gadżet związany z Kultem i głowy przepełnione tekstami piosenek Kazika Staszewskiego i spółki. Jako, że występ muzyków był relacjonowany na żywo przez radio, o tradycyjnym spóźnieniu zespołu nie mogło być mowy. Muzycy zrobili nawet próbę o godzinie 9.30. W połączeniu z ogólnie znanym, profesjonalnym podejściem kultowców do kontaktów z publiką, spodziewałem się fantastycznego koncertu. Dziwnym pomysłem było „puszczenie” regularnej audycji za pośrednictwem scenicznego nagłośnienia. Dochodziło bowiem do sytuacji absurdalnych – chwilę po 11 widzieliśmy wszystkich muzyków Kultu na scenie, a z głośników płynęły niekoniecznie radosne wieści z kraju i ze świata. Chwilę później wiadomości wyłączono i na scenę wkroczył pan Marek Niedźwiecki – radiowa legenda, osoba posiadająca chyba najbardziej rozpoznawany głos w polskich mediach. Przedstawił on po krótce swoje wspomnienia dotyczące jubilata (oczywiście przez pryzmat prowadzonej przez „Niedźwiedzia” listy przebojów) i oddał głos Kazikowi. Publika odśpiewała gromkie „Sto lat” i zaczął się 3 godzinny koncert. Aby nieco dawkować emocje, przestawię najpierw setlistę: 1. Celina 2. Do Ani 3. Wspaniała Nowina / Ostatnia Wojna 4. Hej, czy nie wiecie 5. Kasta Pianistów 6. Patrz! 7. Niejeden 8. Tan 9. Knajpa morderców 10. Czekając na królestwo J.H.W.H. 11. Baranek 12. Nie dorosłem do swych lat 13. Wódka 14. Totalna militaryzacja 15. Młodzi warszawiacy 16. Arahja 17. Lewy czerwcowy / Panie Waldku, Pan się nie boi 18. Totalna stabilizacja (wyk. Janusz Grudziński) 19. Cham 20. Ręce do góry Zobacz zdjęcia
21. Dom Wschodzącego Słońca 22. Dolina 23. Zgroza 24. 6 lat później 25. Nie żyję ponad stan 26. Poznaj swój raj 27. Bracia 28. Brooklyńska Rada Żydów 29. Dziewczyna bez zęba na przedzie Bisy: 30. Polska 31. Konsument 32. Wolność 33. Krew Boga 34. Sowieci Pierwsza część koncertu to rzecz zupełnie do Kazika niepodobna – podróż po wszystkich płytach w kolejności od najstarszej do „Ostatecznego krachu systemu korporacji”. Frontman Kultu najpierw dzielił się z nami swoimi odczuciami odnośnie konkretnej płyty, by chwilę później zaprezentować jeden z utworów w formie koncertowej. Może zakończenie podróży przez twórczość na krążku „OKSK” było przedwczesne, faktem jest, iż w późniejszej części występu Kazik odbierał całe masy kartek zawierających życzenia dla zespołu i osób na koncercie nieobecnych (jak dla mnie było ich zbyt dużo) oraz prośby o konkretne piosenki. Watro dodać, iż Kult zwykle prośby te spełniał. Jest to kolejny dowód na wyjątkowość opisywanego przeze mnie wydarzenia. Około godziny 13.40 Kazik podziękował wszystkim za występ i próbował zejść ze sceny, co oczywiście się nie udało – po raz kolejny odśpiewano zespołowi „Sto lat” na publikę i muzyków polały się szampany, Kult został obdarowany kwiatami i 2 tortami (od fanklubu i radia). Sam Kazik określił zresztą swoją wypowiedź odnośnie do zakończenia koncertu jako „pro forma”. W taki też sposób zostaliśmy uraczeni setem dodatkowym zawierającym same wielkie przeboje z „Polską” i „Krwią Boga” na czele. Czy ten koncert wyróżniał się czymś jeszcze na tle innych występów zepołu? Oj tak, i to bardzo. Chociażby atmosfera, jaka panowała na scenie – Banan ganiający Grudę po scenie i trąbiący mu puzonem prosto do ucha to niecodzienny widok. Warto dodać, iż działo to się w trakcie grania utworu, który zabrzmiał zresztą zupełnie poprawnie. Albo zapowiedź Kazika, iż nie potrafi już zaśpiewać tak wysoko refrenu z „6 lat później” na co my, publika zareagowaliśmy błyskawicznie – odśpiewaliśmy szczególnie głośno ten fragment piosenki i każde udane wysokie tony w wykonaniu lidera Kultu nagradzaliśmy brawami. Lub np. taka historia.... Warto nadmienić, iż także w ogródku radiowym Trójki pieczę nad koncertem sprawowała KULTochrona – jedyna w kraju grupa ochroniarzy przynależna do zespołu, a nie klubu. To są po prostu fanatycy Kultu, którzy doskonale znają swój fach i wiedzą, jak zadbać o bezpieczeństwo publiczności. Na urodzinach spiewali utwory razem na nami i zagrzewali wszystkich do jeszcze lepszej zabawy. Gdy zrobiło się cieplej (a wspomnieć trzeba, iż przez cały czas trwania koncertu praktycznie nie było deszczu) urządzili pod scena składowisko kurtek i bluz. Wpuścili także poza barierki osoby niepełnosprawne i małe dzieci. Robili ludziom zdjęcia ich aparatami. Czy trzeba jeszcze cokolwiek dodawać? Słowa uznania należą się też ogranizatorom z ramienia Trójki. Za wyjątkiem opisywanego przeze mnie incydentu z przymusowym odsłuchiwaniem wiadomości, nie ma się do czego przyczepić. Wyposażyli oni nawet wszystkich wchodzących w zgrabny różowy płaszczyk przeciwdeszczowy z logiem stacji. Brawo! Jak podsumować takie wydarzenie? Niezapomniane przeżycie, wspaniały koncert, świetna publiczność, genialna atmosfera. 2 dni wcześniej wybrałem się na występ Red Hot Chili Peppers i wiecie, czyj występ wybrałbym, gdyby odbywały się jeszcze raz w tym samym czasie? Zdecydowanie Kultu... Dla tych, którzy żałują, że nie byli na ćwierćwieczu mam dobrą wiadomość – T.love także zorganizował swoje 25 lecie w formie kameralnej, zamkniętej imprezy. A kilka miesięcy później z tej samej okazji odwiedzili Stodołę. Może więc tak samo będzie z Kultem? Życzę tego Wam i sobie. P.S. Artykuł ten, oprócz poinformowania Was o wydarzeniach w których uczestniczyłem, ma na celu wywołanie dyskusji na łamach naszego portalu. Jeśli wg Ciebie, o czymś nie napisałem lub zrobiłem to inaczej niż Ty zapamiętałeś, napisz o tym w komentarzach. Niech ten tekst będzie jak najpełniejszym świadectwem tego wydarzenia. Pamiętajcie, im więcej opinii, tym pełniejszy obraz. komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|