| ||
|
Polibuda.info » Aktualności » Wywiady
Radek Jernat: Zacznijmy od takiego trochę nietypowego pytania… Jaka jest Twoja szczęśliwa liczba? Michalina Choroś:24 24? A nie przypadkiem 11671? Mówi Ci coś ta liczba? (śmiech) Chyba to jest wynik głosowania? No dokładnie, tyle dostałaś głosów. O to mi właśnie chodziło, żeby sprawdzić czy znasz swój wynik. Uważasz, że to dużo, mało? Nie wiem, ale chyba faworytki były tuż za mną, więc wyrównana była walka Zaskoczona jesteś tym, że udało Ci się wygrać? Tak. Nie spodziewałaś się tego? Wiesz, wszyscy znajomi mówią wiadomo: wygrasz, wygrasz, wygrasz; ale to chyba do każdej z nas dwudziestu, więc ja zawsze tak liczyłam, że mam 5% szans. A jak się czułaś gdy dowiedziałaś się o tym wyniku na Auli? Wróciłaś do domu, włączyłaś Internet: i rzeczywiście, to ja jestem pierwsza? Nie nie. Zaraz po gali poszliśmy do Remontu. Tak, że ten ostatni dzień trwał dla mnie w sumie 40 godzin. Dopiero później w piątek wieczorem zobaczyłam wyniki: patrzcie, a jednak się nie pomylili. Całkiem przyjemne musiało to być uczucie. Właśnie o nie zresztą chciałem zapytać. Jak to jest być Miss, w szczególności portalu. Moim zdaniem jest taka malutka różnica: Miss Publiczności, Miss PW wybierana przez jury no i właśnie Miss Portalu Moim zdaniem najbardziej godny tytuł. Wiadomo. Tytuł Miss publiczności zależy od tego ilu ma się na niej znajomych, chociaż nie zawsze, najpiękniejsza i tak w końcu zawsze wygrywa (śmiech).Miss PW zostaje wybrana według werdyktu kilku osób. No właśnie, dlatego na początku o te 11 tysięcy pytałem. Tak dokładnie, chyba nie tylko jednej osobie musiałam się podobać, czy raczej moje zdjęcia i wypowiedzi. Właśnie o to chciałem zapytać. Troszkę czasu już minęło od wyborów, ponad tydzień, i czy coś się zmieniło, ludzie zaczęli się za Tobą obracać na korytarzu, wykładowcy zaczęli stawiać piątki… (śmiech) miło by było …jacyś nieznajomi mężczyźni zaczęli Ci wysyłać maile z prośbą o wywiad? (śmiech). Tak, jak na razie jeden się taki znalazł(z polibuda.info ;)). Moi znajomi po około tygodniu stwierdzają: „zastanawiam się kto w ogóle startował z transportu? Patrz! jesteś Miss?!” No i właśnie tak co jakiś czas znajduję znajomych albo raczej oni mnie. Czy np. jak załatwiam sprawy w WRS’ie pojawia się hasło:” aha, to Ty!, piszę z Tobą maile”. Ale tak poza tym to żadnych grantów ze strony wykładowców niestety nie mam. No to może warto się postarać? Proszę Pana, to ja jestem!? Może powinnam chodzić ze zdjęciem, lub w koszulce. Ale to chyba tak nie wypada, tak przez cały tydzień… Opowiedz mi o samym początku. Dlaczego zdecydowałaś się wziąć udział, dla zgrywu, dla zabawy, bo chciałaś pokazać, że jesteś najpiękniejsza? Chciałam zrobić tłum. Od nas startowała tylko jedna dziewczyna, i chciałam zrobić sztuczny tłum, żeby były chociaż dwie, żeby była jakaś konkurencja. A później. Podczas występu na gali. Na początku był zgryw żeby zrobić sztuczny tłum, a później może myślałaś, że może fajnie by było się tak postarać i wygrać? Wtedy stwierdziłam, że już sam fakt, że jestem w tym miejscu, jest dla mnie wygraną. Już to, że mogę w tym uczestniczyć, zajęcia z choreografem, jak to należy się poruszać, to jak dziewczyny nas malowały, jak to należałoby zrobić, aby było lepiej niż dotychczas. To były Twoje pierwsze takie zawody? Tak. Jakoś specjalnie się przygotowywałaś, coś robiłaś, ćwiczyłaś, nowa fryzura? To raczej nie, jeżeli bym zmieniła fryzurę, jeżeli bym zmieniła siebie, to nie czułabym się dobrze, i to by było widać. Więc musiałam zostać taką jaką jestem. Sam tydzień przed wyborami miałam niestety codziennie kolokwia, więc nie miałam specjalnie czasu na przygotowania. Teraz na szczęście mam już spokój. Możesz się delektować. Dokładnie. Jeszcze kilka słów o samych wyborach. Jaka jest rzecz, która Ci najbardziej utkwiła w pamięci? Taka, którą będziesz opowiadała swoim wnukom, prawnukom? Niesamowita atmosfera za kulisami. No właśnie, co masz na myśli? Po prostu każda dziewczyna każdej pomagała, ażeby coś poprawić, albo jeszcze jak nie miałyśmy tego układu ze sprzętami sportowymi, to co zrobić, a czy to jest dobre, każda kiwała tak-nie. Nawet chciałyśmy sobie pożyczać sukienki, bo nie każda miała. Czyli nie rywalizacja, tylko wzajemna pomoc? Dokładnie tak, chociaż może wydawać Ci się to dziwne. U większości dziewczyn była to po prostu świetna zabawa. Wiesz, pierwszy raz i pewnie ostatni będziemy na wybiegu w sukni ślubnej. ![]() (śmiech) No, ja powiedziałam mojej mamusi, że przez następne 10 lat tak mnie już nie zobaczy. A z drugiej strony. Coś o czym byś chciała jak najszybciej zapomnieć, nie chciałabyś się z nikim podzielić, np. podczas wywiadu. Musiałabym się zastanowić…. Czyli nie było tak źle. Nie. Wiele osób mówiło, że sam konkurs średnio wypadł, ale z mojej strony był bardzo dobrze przygotowany, i bardzo dobrze czułyśmy się za kulisami. Pan Tomek(choreograf) bardzo dobrze nas odstresowywał. Czułaś stres? Przed pierwszym wyjściem, a także trochę przed drugim. Bo przy pierwszym wyjściu miałam skakankę, musiałam ją trzymać, musiałam nią wachlować, rzucać, dodatkowo trzeba było się uśmiechać, trzymać plecy prosto, pierś do przodu, głowa do góry, uśmiech, uśmiech, tu lewo, prawo, do góry, dobrze, odwrót, ale nie odwrót zwyczajny, tylko taki jeszcze większy ,na około...(nie przez prawe, tylko przez lewe ramię…skręcając na prawo) Długo ćwiczyłaś przed tym wszystkim? Jak tak policzyłam to może z 4-5 godzin. To prawie na żywioł, jak na pierwszy raz. Dokładnie. Dlatego jeżeli jakiejś dziewczynie przydarzyło się coś nieszczęśliwego, to nie należało jej oceniać, my tego nie ćwiczyłyśmy przez tydzień po 8 godzin dziennie, żeby wypaść wyśmienicie, tylko właśnie większość na żywioł. Jeszcze chyba układ choreograficzny wymyślałam na 4 godziny przed galą. A pamiętasz ten moment, w którym dowiedziałaś się że wygrałaś? Że to jestem ja, że wyczytali moje nazwisko. Twoje pierwsze myśli, góra trzy słowa. Moja pierwsza myśl?(śmiech). Szczerze to chyba wtedy nie byłam w stanie o niczym myśleć. Wiesz, chciało mi się wtedy tak śmiać. Zastanawiałam się, co ja mam robić teraz? Tak po sekundzie, dwóch stwierdziłam:” aha! mam wyjść na środek”. Długo to do Ciebie docierało? Znaczy…”Ok. Dobrze. Już tam chwytam jeden bukiet, drugi kwiatek, trzeci, nie mam już rąk, tutaj jakaś koszulka, no fajnie. I tak teraz znowu: raz…dwa...trzy...aha! mam wyjść do przodu!”(śmiech). Szczerze. Jak nas przygotowywano, mówiono, że jeżeli któraś z nas zostanie miss to najpierw mamy iść na środek, później do przodu, lewo, prawo, uśmiech, stanąć, do tyłu. Zupełnie zapomniałam(śmiech). Czyli jakieś emocje pozytywne były? Emocje? Ja się cały czas śmiałam, nie wiem czy nie zauważyłeś? Po prostu był to dla mnie szok. No dobrze, teraz trochę zmieniając temat. Zadam teraz chyba najtrudniejsze pytanie: Jaka jesteś na co dzień? Hmm… Gdy uzupełniałam ankiety(w czasie sesji fotograficznej), zadzwoniłam do mojej koleżanki. Ogólnie można powiedzieć, że się zbijałam z większości pytań. I tak jedna przez drugą wymyślałyśmy co może być lepsze i bardziej śmieszne. Właśnie jej się zapytałam, bo właściwie nie do mnie należy ocena, jaka jestem. Odpowiedziała, że jestem przebojowa. Ale nie wpisuj tego(śmiech). Ufam mojej koleżance Heli, więc chyba tak właśnie jest. A dlaczego wybrałaś Politechnikę Warszawską? Ogólnie uczelnia ma opinię takiej nazwijmy to mało kobiecej, a tu proszę: Miss Portalu zajmująca się transportem. Hmm. Stety albo niestety jestem umysłem ścisłym, i to ograniczało wybór uczelni wyższych, na szczęście do politechnik. A to że akurat PW, to wyszło trochę z przypadku, ponieważ najpierw wybrałam kierunki, a później zaczęłam się wgłębiać, co dokładnie one wnoszą. A nie zastanawiałaś się może nigdy po 15 listopada: kurczę, uczę się na tej uczelni, a może, nie wiem, mam powodzenie na takich wyborach, to może zostawię PW, zostanę modelką…? Szczerze?.. Miałabym problem, bo jak teraz dziewczyny wygrały (możliwość uczestniczenia w wyborach miss Warszawy) i rozmawiałam z kilkoma, to nie wiedzą co zrobić. Naprawdę zastanawiałabym się. Jeżeli bym dostała tą kartę, to nie wiem czy zostałabym tutaj czy poszłabym dalej, i chyba jednak przeszłabym dalej na nieszczęście. To jest jakaś szansa… Całkiem konkretna, nie ukrywajmy tego. Tak. Studia można zrobić w każdym wieku, a taką okazję można mieć tylko raz, więc na pewno bym zawaliła naukę. I dzięki Bogu nie dostałam się dalej(śmiech). Poproszę jeszcze Ciebie o jakieś ostatnie słowa dla osób, które na Ciebie głosowały. Podziękowania, całusy… Dziękuję, naprawdę dziękuję wszystkim wytrwałym, głównie pewnie kolegom, którzy głosowali na mnie na portalu; słyszałam, że czasami po parę godzin dziennie. Respect dla nich, szacuneczek, wielkie dzięki, za to że mogłam znaleźć się na tym miejscu. Dziękuję bardzo za rozmowę. P.S. M.Ch.:Obietnicy dotrzymam…Pójdę z Helą na pizze:D Zobacz także: Michalina Choroś Gala Wyborów Miss PW 2007 cz.1 Gala Wyborów Miss PW 2007 cz.2 Wybory Miss i Mistera PW 2007 MISS PW 2007 Najpiękniejsza i Najpiękniejszy na PW » Relacja z gali finałowej w TVPW komentarze (3)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|