Niedziela, 7 września 2008 Marka Reginy Ryszarda
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Sport i turystyka » Aktualności   
Drukuj
"Historia zespołu zaczyna się tak, że kilku zapaleńców chce zrobić coś więcej"
8,44/10 głosów: 9 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Jędrzej Stęszewski jest jedną z osób, dzięki której futbol amerykański zagościł w Polsce. Początkowo był zawodnikiem, obecnie pełni funkcję prezesa Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Przybyło mu wiele obowiązków, jednak pewne rzeczy się nie zmieniły. Pasja do futbolu pozostała ta sama.


Skąd wziął się pomysł na futbol amerykański w Polsce?

Wszystko zaczęło się w Warszawie w 1999 roku. Pomysł powstał w sumie chyba tak, jak każda inicjatywa. Zaczęliśmy sobie rzucać piłką, zaczęły się nieformalne spotkania. Początkowo było nas pięciu. Z czasem pojawiało się coraz więcej osób, zapraszaliśmy wielu ludzi na treningi. Myślę, że od 1999 roku kilkaset osób mniej lub bardziej zainteresowanych, bądź po prostu ciekawych pojawiło się u nas na zajęciach. Ważne jest, że na początku graliśmy bez ochraniaczy, więc dla postronnych obserwatorów mogło to wyglądać jak rugby. Z czasem postanowiliśmy sprowadzić sprzęt. Pamiętam dość długą wycieczkę po niego do Frankfurtu nad Menem, kawałek drogi. Sprzęt był używany. W marcu 2006 roku zagraliśmy pierwszy mecz na turnieju w Warszawie. Tak naprawdę o regularnej drużynie, Warsaw Eagles, można mówić od 2004 roku. Początki były ciężkie, bo praktycznie nie mieliśmy z kim grać, a ciężko podnosić poziom, jeśli nie ma rywali.

Co było dalej?

Pod koniec 2004 rok powstał kolejny zespół w Poznaniu. Oczywiście pomagaliśmy tej drużynie na starcie, dzieliliśmy się wiedzą. Każdy zespół mógł liczyć na pomoc z naszej strony. Później nastąpiła eksplozja, powstały dwa kolejne zespoły, które rozpoczęły rozgrywki. Były to zespoły The Crew z Wrocławia i Pomorze Seahawks z Pomorza. W 2006 roku rozpoczął się pierwszy sezon. Bardzo krótki, ale intensywny – w dwa miesiące zostało rozegranych siedem meczów. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem widzów: około 3000 osób na meczu we Wrocławiu, oraz półtora tysiąca osób na finale w Warszawie. Był to dla nas duży sukces medialny i organizacyjny. Krótki sezon odbił się głośnym echem w przeszło stu pojawieniom się w mediach. W następnym roku w rozgrywkach wystąpiło już dziewięć zespołów, a teraz mamy 17 zespołów i dwie ligi.
fot. M. Fijałkowski


Druga liga zadebiutowała w tym roku. Jak sobie radzi?

Dotychczas wszystko przebiega bardzo dobrze. Jest to liga ogólnopolska, tak jak pierwsza, lecz żeby zmniejszyć dystanse między zespołami wszystkie drużyny podzieliliśmy na trzy dywizje. Ostatnio miałem przyjemność komentować mecz w Bielawie, miejscowości pod granicą czeską, było prawie tysiąc osób, wszyscy świetnie się bawili. Takie mecze cieszą się dużą popularnością i ludzie później wracają na kolejne spotkania. W przyszłym sezonie do II ligi dołączy najprawdopodobniej około pięć zespołów, a w ogóle, w tym momencie, tworzy się kilkanaście nowych drużyn.


Jak zorganizowana jest liga w Polsce, tzn. kiedy startuje i się kończy, jak często rozgrywane są mecze?

Rozgrywki są w tym momencie dosyć długie, a wynika to z braku odpowiedniej liczby sędziów, ale także z prozaicznego powodu – mecze futbolu amerykańskiego to prawdziwa batalia. Jest praktycznie niemożliwym wystąpić w meczach częściej niż raz na tydzień. Obecnie każdy z meczów PLFA sędziuje od 3 do 5 sędziów. W tym momencie tych sędziów w Polsce jest 13. Do tego dochodzą, często bardzo odległe i logistycznie uciążliwe podróże.. Odległości, które pokonują sędziowie są naprawdę spore. Tym ludziom należy się naprawdę ogromny szacunek. Poświęcają wiele weekendów w roku na sędziowanie. Co do samego sezonu, zaczął się on w tym roku w kwietniu i mecze trwają do połowy lipca. Później następuje miesięczna, wakacyjna przerwa. Dalsze regularna część sezonu trwa do końca września. Następnie faza playoff – półfinały i finały obu lig oraz mecze o spadek/awans. Myślę, że urokiem futbolu jest to, że tych meczów nie ma może dużo, ale za to każdy z nich jest małą wojną. Nawet nie bitwą, ale właśnie wojną, toczącą się przez 3 godziny. Właśnie tyle trwają najczęściej mecze futbolu. A kolejna sprawa to właśnie playoff. Każdy mecz jest o wszystko. To nie jest tak, że kończymy sezon, jest tabela, ktoś jest na czele, ktoś na dole. Inne dyscypliny też zaczynają przechodzić bądź powracać do tego systemu.

Pierwsza strona Poprzednia strona strona:1/3 Następna strona Ostatnia strona
Oceń artykuł
8,44/10 głosów: 9
Autor: Łukasz Bezulski dnia: 05.06.2008 [12:45]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (2)

Specjalista od geografii :D
Anonim IP: 10.7.35.* +odpowiedz skasujcie ten komentarz
07.06.2008 [01:25]
"Na pewno Ameryka Południowa, a zwłaszcza Meksyk."
  • Specjalista od geografii :D
    Anonim IP: 79.188.226.* +odpowiedz skasujcie ten komentarz
    07.06.2008 [12:06]
    Niedaleko pada jabłko :)

Strona: 1/1
1 

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
0 + 7 plus osiem =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.