| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Kino » Aktualności
Przede wszystkim festiwal był fatalnie zorganizowany. Nie byłam na żadnym filmie, który rozpoczął się punktualnie. Pokaz filmu Gabinet Doktora Caligari po półgodzinnym opóźnieniu został wyświetlony bez napisów (kilka osób wyszło). Część z nich na innych pokazach była poucinana lub brakowało polskich znaków. Wielkim nieporozumieniem okazały się ceny biletów. Na plakatach wydrukowana była cena 20 zł, na stronie internetowej widnieje informacja o 25-30 zł, zaś sprzedawane były po 30 zł. Sama byłam świadkiem sytuacji, gdy ktoś musiał zrezygnować z filmu, bo nie miał pieniędzy, a był przygotowany na niższą cenę. Ponadto rzucała się w oczy wszechobecna obsługa. Nie zwiększało to jednak komfortu zwykłego uczestnika. Obsługa często nie potrafiła odpowiedzieć na zwykłe pytania, bo podzielona była na obsługę ludzi, obsługę mediów i inne „specjalizacje”, wiec by czegoś się dowiedzieć trzeba było odnaleźć właściwą osobę, a nie wszyscy się znali i kojarzyli. Można jednak powiedzieć, że dobre dzieło broni się samo i tak było również w tym przypadku. Repertuar zestawiony był wyjątkowo oryginalnie, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Były filmy, które uczyły (Człowiek z kamerą), bawiły (filmy Bustera Keatona) czy wzruszały (Metropolis). Przed każdym filmem była krótka informacja dotycząca filmu oraz reżysera, co okazało się bardzo pomocne, bo nie było informatorów (wina drukarni). Szkoda tylko, że prowadzący byli mało błyskotliwi i nudni. Na pochwałę zasługują również zespoły stanowiące tło dla filmów. Zestawienie grających na żywo muzyków i kina niemego okazało się strzałem w dziesiątkę nadając nowy wymiar tym starym filmom. Nie było to przypadkowo dobrane kapele, czy muzycy, znalazły się takie sławy jak Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni. Festiwal został też dobrze zorganizowany jako duża impreza. Można było kupić płytę z opisami filmów (18 zł), koszulki, czy torby lub odebrać plakat. Nie zabrakło miejsca dla nikogo, na większości seansów wystarczyło zwyczajnych miejsc siedzących, na najpopularniejsze filmy dostawiono kanapy czy inne siedziska z pobliskiej kawiarni Naparstek. Do życzenia pozostawiała cena biletów- 30 zł za seans. Można by powiedzieć, iż jest to uczciwa cena za film i koncert w jednym, jednak jakość przekazu pozostawiała wiele do życzenia- wspomniane opóźnienia czy problemy techniczne. W wakacje odbył się w kinie Luna nieco mniejszy przegląd kina niemego, również z muzyką graną na żywo, lecz za 10 zł. Myślę, że warto wziąć to pod uwagę. Podsumowując uważam, że Festiwal Kina Niemego był imprezą ciekawą, ale fatalnie zorganizowaną. Miejsce, filmy i zespoły powinny gwarantować sukces, i sądziłam, że będę się świetnie bawić, jednak czatowanie pod salą przez pół godziny przed pokazem zniechęcało mnie bardzo. Podobnie było z owymi problemami. Przerwy miedzy filmami były wystarczająco długie, by upewnić się, w którym pliku znajduje się film. Organizatorom polecam zorganizować za rok kolejną edycję, na którą na pewno przyjdę, jednak lepiej przyłożyć się do wykonywanej pracy. komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|