Wszystko kompletnie spieprzone czyli FUGAZI FESTiwal

Co to znaczy Fugazi? Skąd pomysł grania 400 godzin muzyki bez przerwy i jak będzie to wyglądało? Czemu warto pojawić się na festiwalu? Na te i inne pytania odpowie Waldemar Czapski, organizator największego w Polsce festiwalu dla młodych zespołów.

Ten artykuł został opublikowany 27-06-2013 19:58 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Zaczynając od początku. Jaki cel przyświeca organizacji Festiwalu, czyli po co to wszystko?
Waldemar Czapski: Dla hajsu ?! Tak zapewne pomyśli większość czytelników. Organizatorzy chcą nabrać dwa pokolenia – starszych na wspominki miejsca z młodości i przypomnienie czasów największej stołecznej frywolki, młodszych zaciekawić legendą najbardziej rockowego klubu Warszawy. Tymczasem staramy się (tanio) sprzedać zupełnie inne produkty. Festiwal ma pokazać, że jest potrzeba zrobienia największej imprezy dla młodych kapel, takiej, podczas której one rzeczywiście mogą się zaprezentować, bo nikt tego nie robi. Chcemy zrobić też rzetelny przegląd polskiej muzyki rockowej (jak zaznaczył w wywiadzie Walter Chełstowski – bez rasizmu i polocentryzmu), bo tego również nikt nie robi. No i przy okazji dodajemy takie jajo z biciem rekordu Guinessa na najdłuższy koncert świata. To są takie nasze trzy grzybki w barszczu, o których mówimy. Każde z nich jest wyśmienitym pretekstem, nowym i świeżym by odpowiedzieć na pytanie – po co to wszystko.

Zajawka festiwalu. Źródło: Fanpage FUGAZI FESTiwal

Czy jest miejsce na coś takiego w XXI wieku, w erze popu? Kiedy na listach przebojów królują Nicki Minaj czy One Direction?
Zawsze chcieliśmy się jakby trochę temu przeciwstawić.
Przez kilkadziesiąt lat, wiele środowisk proponując bardziej ambitną muzykę z tekstem pracowało na dzisiejszy termin określający rocka jako muzykę alternatywną. Nie wiem, na ile uda się coś zmienić , ale warto zrobić chociaż jakiś krok w tym kierunku. Słucham propozycji kilkuset kapel przysyłających zgłoszenia i obserwuję powrót dźwięków wypełnionych treścią i niosących jakiś przekaz.

22 dniowy festiwal to nie jest _jakiś krok, to jest raczej milowy krok w tę stronę.
Bardzo bym chciał, by tak było. Boję się jednak trochę, że zostanie to spłaszczone do jakiegoś tam koncertu, który gdzieś się odbędzie i szybko o nim zapomnimy. Przetrwają być może takie elementy, jak na przykład rekord Guinessa, który będziemy próbować pobić.

Odnośnie bicia rekordu, skąd taki pomysł?
Odwoziłem kiedyś kolegę mojego syna do domu, po próbie ich zespołu i on powiedział: ”wy chyba robicie najdłuższy festiwal na świecie.” I tak się zastanowiłem, jaki był rzeczywiście najdłuższy? Napisałem do księgi rekordów i okazało się, że najdłuższy koncert zrobili w Stanach w AJ Music Club i trwał 360 godzin. Spodobało mi się pomysł i zacząłem zastanawiać się, jak to zrobić. Byłem pełen obaw, czy ktoś się zgodzi na tego typu przedsięwzięcie, ale teraz jestem już całkiem spokojny. Dzwonię do młodych zespołów, podpisujemy z nimi umowy i mają tam do wypunktowania przedziały czasowe, w których chcą uczestniczyć. Większość zaznacza, że jest jak najbardziej na TAK. Chcą grać non stop.

Jak to więc będzie wyglądało w praktyce?
Oprócz gwiazd wieczoru codziennie wystąpi jakieś dziesięć, piętnaście zespołów zakwalifikowanych z konkursu. Będą grały od 15:00 do 18:00, a potem od północy do 3:00 w nocy. Ponieważ nie możemy mieć pięciu minut przerwy w koncertowaniu, wymyśliłem, że kiedy zespół na głównej scenie ma próbę, po drugiej stronie placu robimy tak zwany Kołek Prawdy, na który wychodzi wokalista czy instrumentalista. Przyciąga uwagę publiczności samym sobą: śpiewa lub gra. Robi to piętnaście minut. Jeżeli próba się uda, to wracamy na główną scenę, jeżeli nie, na Kołek wchodzi kolejna osoba i walczy. Kolejnym punktem jest podkładanie muzyki pod kino nieme od 3 rano. Rozbijemy pod sceną specjalny namiot, taki by można było całą noc przewaletować z karimatami i śpiworami. Będzie duży ekran, na którym wyświetlimy film niemy i zespoły będą mogły podkładać muzykę. Każdego dnia inną - reggae, hip hop, metal, blues - zawsze będzie to inny klimat. Godzina 6:00 rano, witamy słońce z kwartetem smyczkowym. Dołączą do tego wszystkie zespoły które chcą - a wiele chce. Z kolei od 9:00 do 12:00 mamy zupełnie inny program, dla dzieciaków. Zaprosiliśmy szkoły z Warszawy, by przywoziły dzieci w tygodniu na takie... spotkanie z muzyką. Będą mogły wejść na scenę, użyć instrumentów, zobaczyć jak to jest być gwiazdorem. Dzieciaki będą grały koncert.

Widać zapotrzebowanie na wielu artystów, więc nie próżnujecie. Do waszego konkursu kapel zgłosiło się już ponad młodych 600 zespołów.
To jest fenomen tej imprezy. Wszystkie duże i fantastyczne festiwale takie jak Opener, Jarocin czy Przystanek Woodstock robią przesiew z kilkuset zespołów i wybierają kilka lub kilkanaście kapel. Natomiast my z podobnej liczby wytypujemy sto pięćdziesiąt które zagrają. Mamy 22 dni czasu na szeroką prezentację. Codziennie dzwonię do dwóch zespołów i mówię: możecie sobie wybrać dzień w którym wystąpicie. Proponuję, żeby grali przed Stanisławem Sojką, przed Voo Voo. Pytam: może wolicie przed Luxtorpedą, Lao Che, Comą, Illusion czy Kazikiem na Żywo. Mają możliwość fantastycznego wyboru swojej publiczności by do niej trafić.

A co z biletami?
Bilety i karnety w sprzedaży, obsługuje klasycznie Ticket Pro, Eventim i e-Bilet

A ceny?
Złotówka za godzinę koncertu.

Godzin jest sporo, więc zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce ;)
Tak zupełnie szczerze, dwadzieścia pięć złotych za bilet na dowolnie wybrany dzień, z których każdy jest wypasiony czy kupienie karnetu na dziesięć dni za dwieście złotych, gdzie można sobie te dni wybrać to naprawdę mało. Są też karnety trzy- i pięcio - dniowe, oprócz tego bilety kolekcjonerskie, bilety VIP z możliwością wejścia do autobusu z cateringiem. Staramy się to przygotować tak, żeby na festiwalu nie zabrakło elementów przeniesionych w czasie prosto z klubu – takich jak bar w kształcie gitary – minimum czternaście metrów, świetlna kratka , autobus ogórek, i trójkątna scena (w kształcie naszych starych plakatów drukowanych w więzieniu na Rakowieckiej)

Świetlna klatka w starym klubie. Źródło: Fanpage FUGAZI FESTiwal

Nazwa Fugazi wzięła się od piosenki zespołu Marillion. To akronim od Fucked Up Got Ambushed Zipped In, które narodziło się wśród żołnierzy amerykańskich podczas wojny w Wietnamie. W mowie potocznej znaczy: wszystko kompletnie spieprzone. Skąd więc taka nazwa dla klubu?
Wymyślając nazwę klubu miałem na myśli inną interpretację. Słuchając płyty zespołu Marillion pt. Fugazi, szczególnie końcówki utworu Fugazi (tekst przetłumaczył fantastycznie Tomasz Beksiński) - Fish śpiewał o wszystkich paradoksach i bezsensach tego świata, że głodują ludzie, wybuchają nieustannie głupie wojny, że można przypadkowo zginąć, o tym że ta planeta jest kompletnie popieprzona. Dalej zadaje pytanie: gdzie się podziali prorocy, gdzie się podziali wizjonerzy, by zakłócić świt sentymentalnych chciwców? Ten cytat bardzo mi się spodobał. Ci wszyscy artyści, którzy występowali w klubie - miejsce - ten szyld był wyzwaniem dla nich. Bardzo w dzisiejszym świecie brak autorytetów, artystów, wizjonerów - którzy chcą i potrafią nam coś interesującego powiedzieć.

Jak dodatkowo możesz zachęcić studentów do przyjścia na swój festiwal?
Studentom chciałbym powiedzieć, że to będzie fajna impreza, bo będzie można poznać dziewczynę jednego dnia i się umówić na kolejny albo jeszcze następny. Jak jej nie będzie pasowała środa to spotkacie się w czwartek.

Fajny pomysł. Nie dawać numeru telefonu, tylko umówić się na następny dzień. Powrót do czasów rock’n’rolla. Co jeszcze masz w rękawie?
Może opowiem o dniu, którego jeszcze nie ma na biletach. Robimy dzień miłości muzyki i kwiatów, który poprowadzi Kamil Sipowicz, naczelny hipis Rzeczpospolitej. Dzień ma nawiązywać do tego co działo się w klubie dwadzieścia lat temu. Janis Joplin śpiewała Edyta Bartosiewicz, Hendrixa grali między innymi Wojtek Waglewski, Dariusz Kozakiewicz z Perfectu czy Jan Borysewicz. Doorsów śpiewało kilka zespołów. Chcieliśmy do tego nawiązać. Dlatego Natalia Przybysz wykona piosenki Janis Joplin, chcemy żeby wystąpił Milo Kurtis, zespół Komety, mamy już dwie ekipy, które będą grały Doorsów. Jan Borysewicz zapalił się do projektu, powiedział, że obudzi gitarą samego Hendrixa. Pracujemy, by dzień miłości muzyki i kwiatów był świętem dla hipisów. Dawno temu tańczyłem w klubie Fugazi wśród publiczności z Czesławem Niemenem i Tadeuszem Nalepą przy muzyce The Doors – takie chwile zobowiązują.

HUMAN – z Kostkiem Yoriadisem – na taki koncert czekali wszyscy 19 lat. Polskie Rage Against The Machine wraca – wyznaczyć kurs na kolejną epokę.

Niespodzianką jest występ Oddziału Zamkniętego z wokalistami nie odwiedzającymi kapeli kilkanaście lat. To będzie wydarzenie! Proponujemy Oddział z Jarym, Wajkiem i Pogorzałką na jednej scenie.

Jary podczas nagrywania zapowiedzi festiwalu. Źródło: Fanpage FUGAZI FESTiwal

Krótko na koniec: czym dla Ciebie, weterana gatunku, jest rock’n’roll?
Rock’n’roll kojarzy mi się z Elvisem Presleyem… bujanymi kolankami... a tak serio z pozytywną, zakręconą radością. Taką energią, którą każdy ma w sobie.


Jeśli chcecie dołączyć do zespołów, które zaprezentują się na FUGAZI FESTiwalu: macie taką możliwość! Zapraszamy do naszego konkursu kapel!

Zobacz także:
Poprzednie artykuły o Fugazi
Stronę www festiwalu
Fanpage FUGAZI FESTiwal
Fanpage Klubu Fugazi

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzypartner technologiczny