“5 OSTATNICH LAT” – nieco Broadwayu w Teatrze ROMA

...czyli amerykański muscial na deskach warszawskiego teatru.

USA wcale nie tak daleko

Któż z nas nie marzy o tym, żeby zasiąść na widowni broadwayowskiego teatru i ekstatycznie oddać się wystawianemu tam musicalowi? Taka okazja może nadarzyć się znacznie szybciej niż przypuszczamy, bowiem wystarczy odwiedzić słynny warszawski teatr muzyczny – Roma. Ich pozycja z repertuaru - musical „5 ostatnich lat” - wystawiono bowiem po raz pierwszy w 2001 roku na deskach teatru w Chicago. Od tego czasu cieszy się on niesłabnącą popularnością na całym świecie, zgarniając rok po roku liczne nagrody. Co więcej, uznano go na tyle atrakcyjnym, aby na jego podstawie stworzyć pełnometrażowy film. Obecnie teatr Roma ma poważne szanse na najlepszą aranżację dzieła Jasona Roberta Browna.

Czy coś przyciąga widza bardziej niż miłość? Może wolimy burzliwe rozstanie?

Cathy i Jamie – to na nich skupia się cała historia. Ona jest obiecującą, uzdolnioną aktorką. On za to jest odnoszącym sukcesy powieściopisarzem. Widzowie są świadkami ich pięcioletniego związku, przypieczętowanego małżeństwem, ale nieszczęśliwie zakończonego rozstaniem (spokojnie, to nie spoiler). W czasie jednoaktowego przedstawienia mieszają się poszczególne lata historii tej pary, w czasie których obserwujemy euforyczne uniesienia, dramatyczne kłótnie i inne dobrze znane z codziennego życia sytuacje. Czasami padają ostre słowa, wywołujące u publiczności zauważalną konsternację. To tylko świadczy o tym, że nie ma mowy o nudzie.

A do tego jeszcze więcej dobrego

Nie wybaczyłabym sobie nie chwaląc w tym miejscu kunsztu aktorów. Niezwykle utalentowana obsada stanowi razem z orkiestrą największy atut sztuki. Momentami można dostać dobrze nam znanych dreszczy słysząc kolejne wykonania piosenek różnych gatunków. Każde ucho usłyszy tu niewątpliwie coś dla siebie. Nawet niedoświadczony widz zwróci też uwagę na sprawne i pomysłowe operowanie reflektorami.

Jeszcze więcej zachęty?

Proszę bardzo:
1) „5 ostatnich lat” wystawiane jest na deskach Novej Sceny. Oznacza to kameralną salę i silne poczucie jednoczesnego przebywania na scenie z aktorami, którzy zresztą nie raz pojawiają się w strefie dla publiczności.
2) Warto inwestować w kulturę. Warto czasami zamienić wieczór przed telewizorem na wieczór w teatrze. Warto od czasu do czasu sprawić sobie i najbliższym teatralną przyjemność. Warto zrelaksować się właśnie w taki sposób po ciężkiej nauce lub pracy. Warto ocenić samemu, czy dalej zbierać na wycieczkę na Broadway.
3) Teatr Roma to marka sama w sobie, więc ich spektakle to gwarancja dobrze spożytkowanego czasu i pieniędzy.

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy