Jak przeżyć sesję i nie zwariować?

- Podkrążone oczy? - Nieposkromiona chęć podjadania lub totalny brak apetytu? - Nagła potrzeba posprzątania swojego otoczenia (tj. pokoju w akademiku/mieszkaniu) po raz pierwszy od prawie 4 miesięcy? - Odczuwalna konieczność uporządkowania plików na komputerze? - Gwałtowne zainteresowanie całym otaczającym światem z wykluczeniem świata inżynierskiego?

Ten artykuł został opublikowany 08-02-2016 13:49 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Drogi czytelniku,
jeśli zaobserwowałeś u siebie powyższe symptomy, to najprawdopodobniej wiemy co Ci dolega. Są to skutki sesji egzaminacyjnej. Całkiem prawdopodobne, że masz w tym momencie ochotę rzucić wszystko w kąt, wsiąść do pociągu byle jakiego z papierową torebką w lewej ręce i smartfonem w prawej (nie można przecież w dzisiejszych czasach ruszyć się na krok bez zrelacjonowania tego na Snapchacie). Mamy cenną radę: nie poddawaj się! Poniżej kilka rad, które zapewne nie pomogą Ci zaliczyć egzaminów (nie oszukujmy się – trzeba się po prostu nauczyć), ale być może trochę ułatwią funkcjonowanie w tym trudnym okresie.

1. Rób przerwy w sensownych odstępach czasu.
Zrezygnuj z wielogodzinnych maratonów nauki. Efektywność Twoich działań będzie maleć wraz z czasem, więc podziel sobie materiał do opanowania w danym dniu na kilka części, pomiędzy którymi serwuj sobie chwilę odpoczynku. Zdefiniujmy jeszcze pojęcie „chwili”: bynajmniej nie jest to cały sezon „Przyjaciół”, ale na przykład 1 odcinek. Jeśli nie masz silnej woli w obszarze kinematografii, przerzuć się na gotowanie/książki/układanie pasjansa/dzikie tańce w rytmach gorących hitów Shakiry* – cokolwiek sprawiającego Ci przyjemność.

2. Zaplanuj naukę.
Warto wcześniej podzielić sobie materiał do przyswojenia na dni, żeby uniknąć przykrej sytuacji na dzień przed egzaminem. Pewnie i tak nie ominie Cię ten moment, gdy kilkanaście godzin przed godziną „0” powiesz: „przydałby się jeszcze jeden dzień, żeby to wszystko solidnie powtórzyć”, ale zawsze można próbować.

3. Odkryj porę dnia sprzyjającą największej wydajności w nauce w Twoim przypadku i wykorzystaj ją.
Jeżeli jest to wieczór (potwierdzono u 75% przypadków), to poranek poświęć na naładowanie akumulatorów (porządnie się wyśpij) i do boju! W przypadku rannych ptaszków zalecamy wcześniejsze położenie się do łóżka i dobrą książkę/film/pasjansa/hity Shakiry* na lepszy sen.

4. Zaczerpnij odrobiny świeżego powietrza.
To na tyle w tej kwestii. Spróbuj podczas jednej z przerw wybrać się na piętnastominutowy spacer. Na początku wydawało mi się to kompletną bzdurą, ale pewnego razu w akcie desperacji spróbowałam i teraz staram się to regularnie stosować.

5. Nagradzaj się za sukcesy, pocieszaj po porażkach.
Nie żyjemy w czasach ascetów i odmawianie sobie przyjemności lub, co gorsza, karanie się za niepowodzenia nie polepszy naszej sytuacji. Przykładowo: kostka czekolady może zdziałać cuda! Nie dość, że jest to porcja energii na dalsze użalanie się nad marnym losem studenta, to jeszcze posiada właściwości relaksujące i uspokajające. Dla dbających o linię możemy polecić cokolwiek bezglutenowego, bezcukrowego, fit & healthy, niskotłuszczowego, wegańskiego, co nie zszarga dodatkowo Waszego sumienia, a poprawi nastrój.

6. Porozmawiaj ze znajomymi z roku – oni przecież są w takiej samej sytuacji co Ty.
Licytujcie wspólnie, kto mniej umie (typowe dla czwórkowiczów), pocieszajcie się we współdzielonej niedoli, a na koniec polecamy jednak wzięcie się do roboty!

7. Odgruzuj w końcu ten pokój, bo nie da Ci to spokoju do końca sesji!

*Niepotrzebne skreślić i nie próbować w domu

Red. Agata Kozdroń

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy