Ooho! - skaczące kamyczki

Produkt Ooho! opracowany przez firmę Skipping Rocks Lab przez ostatnie dni podbija internet. Są to rewolucyjne opakowania na wodę, które można... zjeść.

Ten artykuł został opublikowany 22-04-2017 22:15 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Owe „butelki” można trzymać w rękach, podrzucać i przenosić bez obaw o uszkodzenie opakowania, a jednocześnie nie martwić się o kosz na śmieci, czy konieczność noszenia odpadów ze sobą. Dlaczego? To proste. Opakowanie utylizujemy w najbardziej naturalny sposób. Sztandarowym chwytem całej kampanii produktu Ooho! są zabawne scenki, w których kapsułka wielkości śliwki znika w czyichś ustach, by po chwili zaskutkować szerokim uśmiechem i zaskoczeniem. A po opakowaniu nie zostaje nawet ślad.

Lepsze niż plastik!

Założyciele firmy tłumaczą, że jej misją jest sprawienie, by plastikowe odpady odeszły do lamusa. Ich pierwszym produktem jest materiał pozyskiwany z alg morskich, który sprawia, że woda może być przechowywana w opakowaniach wyglądających jak powiększone krople rosy. Staje się tak za sprawą cieniutkiej błony na bazie żelatynopodobnej (oczywiście dokładny skład i nazwy substancji są objęte tajemnicą handlową) substancji zawartej w wodorostach, wewnątrz której znajduje się porcja wody. Co ciekawsze, opracowana została też unikatowa technologia, tak obniżająca koszty, że produkcja jest tańsza od produkcji plastiku. Pomysłodawcy projektu, Pierre Paslier i Rodrigo Garcia Gonzalez, opracowali również maszyny do produkcji kapsułek Ooho! wraz z całym procesem. Warto wspomnieć, że ich linia produkcyjna uzyskała już międzynarodowe patenty a założyciele planują udostępnić je takim gigantom jak TetraPak czy Huhtamaki (każdy z Was pił kiedyś sok lub kupował na wynos jedzenie, więc najprawdopodobniej mieliście z owymi firmami styczność).

Kiedy ujrzymy Ooho! w sklepach?

Obecnie firma prowadzi kampanię mającą na celu uzbieranie środków na dalszy rozwój technologii, oraz wejście zarówno do powszechnej sprzedaży, jak i do świadomości konsumentów. Chociaż to pierwsze wychodzi im znakomicie (w roku 2017 będą zaopatrywać w wodę wiele imprez masowych, takich jak maratony i koncerty), to drugie wydaje się znacznie trudniejsze. Dlaczego? Problem przechowywania płynów jest dość głęboko zakorzeniony w naszych umysłach, a płyny od zawsze przechowywane były w pojemnikach spełniających jasno określone wymagania. Nawet najbardziej pomysłowe zostawiały odpady i wymagały utylizacji. Znakomitym pomysłem na zaszczepienie nowej idei u konsumentów okazała się kampania reklamowa firmy, pokazująca emocje towarzyszące konsumpcji wypełnionych wodą bąbelków. Dowodem na to jest ponad 20 milionów wyświetleń klipu promocyjnego, który został zamieszczony w serwisie Business Insider.

Cała sprawa zasługuje tym bardziej na naszą, studencką, uwagę, ponieważ założyciele firmy swój pomysł rozwijali w laboratoriach Imperial College w Londynie. Kolejny dowód na to, że na uczelni naprawdę można zrobić coś ciekawego!

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy