I wybory Miss PW - okiem studenta

Zainteresowanie konkursem na Miss PW przerosło chyba najśmielsze oczekiwania pomysłodawcy całej imprezy, JM Rektora Włodzimierza Kurnika. Duża Aula na Gmachu Głównym była wypełniona wykładowcami oraz studentami. Wśród nich byłem i ja. Bacznie obserwowałem całe to show i chciałem się z Wami podzielić, drodzy czytelnicy, moimi przemyśleniami.

Ten artykuł został opublikowany 25-04-2013 15:27 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że w mojej relacji nie znajdziecie szczegółów typu skład jury czy imiona kandydatek - te, oraz wiele innych ciekawych informacji znajdziecie w oddzielnym artykule . Mój tekst to po prostu próba podzielenia się obserwacjami z tej imprezy.

Po krótkim postoju w kolejce do szatni (nie wiem czemu przeznaczonej tylko dla osób z zaproszeniami- czyżby obowiązywała zasada równych i równiejszych?) zasiadłem na całkiem niezłym miejscu w 3 rzędzie tuż przy wybiegu. I od razu zachwyciłem się naprawdę fantastycznie zrealizowaną oprawą świetlną całej imprezy- kolory iluminacji były sprzężone z muzyką oraz wydarzeniami dziejącymi się aktualnie na scenie (swoją drogą całkiem ciekawie zaaranżowanej). Za to wielki plus dla organizatorów. Z kilkuminutowym poślizgiem zespół The Engineers Band do spółki z chórem PW rozpoczął wykonywanie pierwszego utworu uroczystości- „Gaudeamus Igitur”. Muszę przyznać, że zagrali go świetnie- z początku patetycznie i dostojnie, pod koniec w swingującym rytmie, prowokującym do podrygiwania w takt muzyki. Zapowiadał się ciekawy wieczór.

Kandydatki na miss zaprezentowały się publiczności w 3 kreacjach- studenckiej, inżynierskiej oraz imprezowej. Pomiędzy wyjściami naszych „misek” na scenę, atmosferę skutecznie rozgrzewali zaproszeni goście. Poziom występów był dosyć rozchwiany- wg mnie zdecydowanym nieporozumieniem był show mistera i miss Politechniki Kijowskiej. Zaśpiewali oni napisaną przez siebie piosenkę, która była, moim zdaniem po prostu kiczowata. Ckliwe rytmy, połączone ze słabo wyreżyserowaną choreografią i scenkami typu spektakularne zetknięcie rąk w finale utworu to zdecydowanie nie to, co do mnie trafia. Szczególnie, jeśli jest słabo wykonane.

Na przeciwległym biegunie znajdują się występy zawodowej pary tanecznej- Piotra Purchały i Agaty Kamińskiej oraz zespołu Style z Kijowa- ich program (cza-cza, rumba, samba i jive) był wykonany i przygotowany naprawdę super, miło było popatrzeć na ich profesjonalizm. Muzyka, do której tańczyli była wykonywana na żywo przez The Engineers Band, który dla mnie był prawdziwą gwiazdą wieczoru- grali naprawdę fantastycznie, z pomysłem i elementami show, szczególnie w wykonaniu dyrygenta Dariusza Łapińskiego. Miał on podwójną rolę- podczas oczekiwania na wyniki wyborów (zdecydowanie dłuższego niż zamierzone) stale kontrolował postępy jury oraz zabawiał publiczność ciekawymi wstawkami na temat kolejnych granych przez jego podopiecznych utworów. Dzielnie wspierał go także chór PW, który, mimo iż śpiewał w niewielkiej ilości kawałków, podczas pozostałych wystukiwał rytm orkiestrze, bujał się i pstrykał palcami- scena stale tętniła życiem i to z obu stron.

Trochę nietrafionym pomysłem (a raczej źle zrealizowanym) była cała koncepcja stroju inżynierskiego i quizu. Kandydatki miały przebrać się w ubiór charakterystyczny dla profilu wydziału, z którego pochodzą oraz odgadnąć słowo z ich dziedziny studiów na podstawie podpowiedzi prowadzących. Dziewczyny ubierały się bardzo podobnie, a odpowiedzi udzielane na scenie w zdecydowanej większości potwierdzały smutny stereotyp, jaki krąży na temat inteligencji miss. Był to, przynajmniej dla mnie, żenujący fragment wyborów, niektóre z „misek” zdecydowanie powinny poprzestać na prezentowaniu swoich walorów fizycznych. Smutno było patrzeć na nieudolne próby „pokazania się” publiczności, silenia się na odkrywcze i błyskotliwe odpowiedzi tam, gdzie chodziło o wykazanie się elementarną wiedzą i zdolnością kojarzenia faktów. Niewątpliwie ważnym czynnikiem był stres związany z występem przed tak dużym audytorium, ale nie tłumaczmy wszystkiego zdenerwowaniem- wszak kilka dziewczyn (w tym i nasza Miss PW) wykazało się błyskotliwością i inteligencją podczas trwania quizu.

Jak podsumować tą imprezę? To na pewno świetne widowisko od strony dźwiękowo-wizualnej. Kandydatki nie zawiodły- pokazały, że i na uczelni uważanej powszechnie za męską, studiują piękne kobiety o różnorodnych zainteresowaniach. Warto było przyjść i zobaczyć cały ten spektakl. Wierzę, że wszystkie wymienione tu przeze mnie wpadki to tylko choroby wieku dziecięcego i za rok będziemy świadkami imprezy o wiele lepszej zarówno od strony organizacyjnej (mówię tu np. o szatniach dla wszystkich) jak i ostrożniejszym doborze konkurencji ( może należałoby wprowadzić sprawdzony i pasujący do wyborów miss strój plażowy zamiast inżynierskiego?).

Autor: Tomasz Turski

Dodano:

25-04-2013 15:27

Dodane przez:

Olga Paluchowska

Kategoria:

Kultura
systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy