Był sobie film

... i był dobry. Nawet bardzo. A potem było tych filmów jeszcze więcej. Warszawski Festiwal Filmowy.

Ten artykuł został opublikowany 15-11-2015 16:35 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Korzenie Festiwalu sięgają jeszcze lat 80. ubiegłego wieku. Zorganizowany wtedy I Warszawski Tydzień Filmowy z czasem przekształcił się wydarzenie na światowym poziomie. Nie inaczej było i w tym roku

31. edycja

W dniach 9 - 18 października na 10 ekranach zaprezentowano ponad 100 filmów.
Wybrałam spośród nich tylko kilka. Była to moja pierwsza wizyta na tego typu wydarzeniu. wiedziałam że nie obejrzę wszystkiego. wiedziałam też, że będę relacjonować przebieg wydarzenia. Nie wiedziałam tylko, ze będzie to aż tak trudne...
Przyjęłam kryterium "im bardziej różny od tego, co zwykle oglądam film jest, tym lepiej". To był strzał w dziesiątkę. Pozwolił mi poznać różnorodność Festiwali i odkryć kino, o którego istnieniu nie wiedziałam.

Rozdział 1: Konkurs Międzynarodowy

W Konkursie Międzynarodowym udział brało 16 filmów. Obejrzałam dwa z nich - "Zbawienie" w reżyserii Ivana Wyrypajewa i "Apostatę", Federico Veiroja. Oba filmy poruszają temat religii i jej miejsca w naszym życiu. Robią to jednak w sposób na tyle odmienny że nie sposób ich porównywać.

Zbawienie

Główną bohaterką filmu jest siostra zakonna Anna. Historia jej głębokiej wiary w obliczu wątpliwości i wyzwań to główna oś fabularna projekcji.
Oprócz motywu wiary w filmie powraca wielokrotnie pytanie o świadomość celu naszego życia. Misja w Himalajach staje się dla Anny - bo to jej prawdziwe ja ma się ukazać w czasie tej podróży - w nowych miejscach i sytuacjach zaczyna wychodzić na światło dzienne w sprzyjających temu warunkach oderwania od rutyny i codziennych obowiązków. Wyprawa ta staje się dla bohaterki czymś, co nie tylko przeraża, ale też otwiera na nowe. To nowe sprawia, że Anna pokonuje bariery, które dotychczas sobie stawiała. Pokazuje jej to że strach i strategia unikania nie zawsze są konieczne jednocześnie potwierdzając jej decyzje. I choć projekcja pozostawia nas z wieloma pytaniami, na które nie daje jasnych odpowiedzi warto bliżej przyjrzeć się kwestiom które porusza.

Apostata

Film ten zwraca przede wszystkim uwagę na problem wyjścia z Kościoła, do którego bohater opowieści został włączony, zgodnie z tradycją, przez rodziców. Jest to jednak także pretekst by pokazać nam zmagania jednostki z systemem, w którym wszyscy po cichu wyrażają zgodę na manipulowanie swoimi przekonaniami. Tradycyjne wartości prezentowane w filmie bardzo przypominały mi przysłowiową polską tradycję, gdzie każdy członek rodziny, choćby z racji więzów krwi czy starszeństwa, ma prawo decydować o Twoich sprawach. Dla rodziców głównego bohatera - mimo iż tak deklarowali - nie istotne było szczęście głównego bohatera. Bardziej liczyła się tradycja - i związana z nią religijności rodziny - oraz akceptacja społeczna. Choćby po to by przyjrzeć się tym problemom i przemyśleć je, warto obejrzeć dzieło Federico Veiroja.

Rozdział 2: Konkurs 1-2

W tym konkursie zdecydowałam się na uczestnictwo w projekcji "Zbieracza zwłok". Obraz Dimitara Dimitrova to historia podejmującego niewłaściwe decyzje prostego człowieka. Głównym jej bohaterem jest Itso, którego ufność - balansująca niekiedy na granicy z naiwnością - niemal doprowadza do tragedii. Opowieść o jego miłosnych rozterkach to staje się okazją do poruszenia wielu innych kwestii takich jak wartości przyjaźni w zderzeniu z moralnością czy istnienie sprawiedliwości we współczesnym świecie połączone z pytaniem o to, kto powinien ją wymierzać. Itso próbuje odnaleźć się w nowych i niełatwych dla niego sytuacjach, a wszystko prowadzi go do momentu, kiedy zaczyna inaczej postrzegać swoje dotychczasowe działania. Zbieracz zwłok to film drogi bez podróży w znaczeniu dosłownym. Wędrówka ta odbywa się dodatkowo w surowym klimacie rosyjskich przedmieść, mocno jednak odmiennym od polskiej rzeczywistości. Zdecydowanie warto zobaczyć i samemu zastanowić się nad kilkoma nie do końca oczywistymi przekonaniami.

Rozdział 3: Konkurs Wolny Duch

Po tym konkursie spodziewałam się filmów różnych. Długo też zajęła mi sama decyzja, który z nich obejrzeć. Padło na "Orzech" w reżyserii Yerlana Nurmukhabetova. I nie wiem czy był to wybór najlepszy. Na pewno dyktowała go ciekawość jak zostanie przedstawiony temat miłości i tradycji oraz fakt, że nigdy nie miałam styczności z kultura kazachską. Projekcja przyniosła jednak inne wrażenia niż zakładałam. Obraz był surowym przedstawieniem rzeczywistości, codziennego życia Kazachów i ich zwyczajów. Miałam poczucie, że film ten nie tyle jest dziełem reżyserowanym, co dokumentem z bardziej uważnym doborem kadrów. Spokojne prowadzenie narracji przeplatane było odrobiną humoru - być może nie zawsze zamierzonego - co pomogło mi nieco w odbiorze dzieła. Niestety, poza prezentacją odmiennej kultury, film nie poruszył w moim odczuciu żadnych uniwersalnych tematów. Być może nie tego powinnam się spodziewać po projekcji. W porównaniu do innych projekcji festiwalowych po cichu założyłam jednak, że zobaczę coś co mnie poruszy. Film nie był w moim guście. Przyznaję jednak, że dobrze było się o tym przekonać.

Rozdział 4: Konkurs Dokumentalny

Filmy dokumentalne nigdy nie należały do moich ulubionych. Właśnie dlatego zdecydowałam się wybrać na choć jeden z nich podczas Festiwalu. Wybrałam "Odciętych od świata", bo spodobała mi się koncepcja obserwacji oderwanej niejako od rzeczywistości społeczności. Chciałam przyjrzeć się dokładniej na jakie problemy napotykają tacy ludzie i jak sobie z nimi radzą. Te odpowiedzi obraz Marceli Lizcano zawierał. Przedstawiła ona w swoim dziele codzienne życie mieszkańców niewielkiej wyspy na Karaibach - ich codzienne zmartwienia i dylematy młodego pokolenia, które najprawdopodobniej będzie wyrywać się z tego zamkniętego środowiska. Film niestety, mimo interesujących wątków, nieco się dłużył. Przemyślenia na temat współczesnych mieszkańców krajów rozwiniętych i ich codziennego pędu, jakie obraz u mnie wywołał, warte były jednak poświęcenia nieco ponad godziny na zapoznanie się z tym dokumentem.

Rozdział 5: Pokazy specjalne

W tej sekcji także udało mi się zobaczyć dwa obrazy. Były to "Rozrywka" Ricka Alversona i "Podróż Chasuke" Sabu. Filmy te były odległe od siebie nie tylko geograficznie, ale też i w tematyce którą poruszały. Zupełnie inny też był mój odbiór tych dzieł.

Rozrywka

Nastawiałam się na film pełen smutku i samotności przeplatany mało śmiesznymi dowcipami głównego bohatera. Obejrzałam natomiast obraz pełen szokujących momentów, który temat pustki i niezrozumienia jedynie musnął. Niestety jest to kolejny raz gdy kino o amerykańskich korzeniach zawodzi, gdy przychodzi konieczność pokazania głębi przeżyć bohatera. Postać komika wykreowana przez Alversona była w moim odczuciu tak nierealna, że bardzo trudno było mi wczuć się w jego sytuację. Przez cały czas trwania projekcji zastanawiałam się tylko nad tym, co jeszcze mnie w tym filmie zdziwi lub zniesmaczy. Nie polecam.

Podróż Chasuke

Już sama oś fabuły jest w tym filmie nietypowa. Wszystko bowiem kręci się wokół scenariuszy, które w niebie piszą skrybowie Boży. Na skutek jednej z wprowadzonych zmian tytułowy Chasuke schodzi na Ziemię, aby nie dopuścić do śmierci dziewczyny w której jest zakochany. Niezwykła podróż jaką odbywa pełna jest zwrotów akcji i zaskakujących rozwiązań fabularnych, które sprawiają, że oglądanie tego filmu naprawdę wciąga. Film jest niemal dwugodzinnym rollercoasterem, w którym nie dość, że jest kolorowo - a wszystko, co się wydarza ma znamiona szaleństwa - to jeszcze nie zdarza się, żadna wpadka logiczna. Jedyne co mogę zarzucić temu filmowi to nieco ckliwe zakończenie. Biorąc poprawkę na fakt iż jest to film japoński zarzut ten traci jednak na wartości. To chyba pierwszy raz, gdy obraz ze Wschodu tak mi przypadł do gustu. Mimo, że jedynym "głębszym" wątkiem poruszonym w nim było to, jak zmiana jednego szczegółu może wpłynąć na całe spektrum zdarzeń - tzw. efekt motyla - film bardzo mi się podobał i śmiało mogę polecić go wszystkim, którzy chcą zapoznać się z filmografią japońską.

Refleksje

Cały Festiwal był bardzo dobrze zorganizowanym wydarzeniem, którego atmosfera pozwalała na dobry odbiór starannie wyselekcjonowanych filmów. Moją pierwsza przygodę z takim formatem zaliczam do bardzo udanych i już wiem, że będę chciała uczestniczyć w nim częściej. Odkrywanie kina i jednocześnie przekraczanie własnych granic poprzez oderwanie się od oglądania "typowego kina", w którym dominują bockbustery, to doświadczenie warte Waszej uwagi.
Pełną listę nagrodzonych na Festiwalu filmów znajdziecie na oficjalnej stronie Festiwalu. Znana jest również data kolejnej edycji. Polecam Wam gorąco tę niezwykłą przygodę z taśmami.

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy