Whatever Works

plakat reklamujacy

plakat reklamujacy

Ekscentryczny, zgryźliwy tetryk. Młodziutka, naiwna blondynka. Atmosfera wyzwolonego Manhattanu. Czy z tego może wyniknąć coś dobrego? Odpowiedzi należy szukać w najnowszej produkcji Woody Allena – Whatever Works. Są to pełne perypetii historie o relacjach damsko-męskich, które są niewyczerpanym źródłem inspiracji dla reżysera.

Ten artykuł został opublikowany 25-04-2013 12:13 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Większość z nas jeśli nie zna dobrze, to chociaż kojarzy twórczość Woody Allena. A o to nie trudno, ponieważ jest on wszechstronnym artystą! Zarówno reżyserem, scenarzystą, aktorem, pisarzem, klarnecistą… można by tak jeszcze długo wymieniać.
Wybierając się do kina na Co nas kręci, co nas podnieca możemy być pewni, że dostarczy nam on specyficznego humoru, żartów słownych i sytuacyjnych oraz dużej, jeśli nie przeogromnej dawki ironii.

Po raz kolejny możemy się spodziewać wnikliwej obserwacji społecznej. Najmniejsze szczegóły są starannie wyselekcjonowane, tyczy się to postaci, atmosfery czy wystroju. Scenariusz napisany został w 1977 roku, jednak z powodu śmierci Zera Mostela ( który miał być odtwórca głównej roli) Allen zrezygnował z nakręcania filmu. Rola Borisa Yellnikoffa przypadła w udziale Larry'emu Davidowi. A nie był to łatwy orzech do zgryzienia. Główny bohater jest samotnikiem, odludkiem w dodatku po rozwodzie i nieudanej próbie samobójczej. Spośród tłumu wyróżnia go ponadprzeciętna inteligencja, zgryźliwość i nieumiarkowanie w skandalicznych i obraźliwych wypowiedziach. Przyjaciele i najbliższe otoczenie mają go dosyć z powodu niekończącego się narzekania, jednakże Boris się tym wcale nie przejmuje. Uznany w dziedzinie kwantowej fizyk największą przyjemność czerpie z publicznego wymądrzania się.

Jak to już w życiu bywa, trafiła kosa na kamień, i tą przysłowiową skałą okazuje się być dwudziestoletnia Melody, grana przez Evan Rachel Wood. Można by pokusić się o stwierdzenie, że jest ona typową, stereotypową blondynką. Ładna, dobra, słodka, naiwna i głupiutka. Melody, która uciekła z domu, szuka pomocy u przypadkowego człowieka – Borisa rzecz jasna. Pomimo różnic ich dzielących, wieku, inteligencji, zachowania, poglądów dziewczynie udaje się zamieszkać u niedoszłego noblisty. Niewiele czasu mija gdy się w nim zakochuje. Yellnikoff bynajmniej nie jest z tego powodu zachwycony, jednak czas potrafi wiele zdziałać. Zdradzić Wam mogę, że dojdzie nawet do ślubu!

Allen nie byłby sobą gdyby nie pogmatwał tej historii jeszcze bardziej. Do akcji wkracza mama Melody konserwatywna gospodyni - Marietta (Patricia Clarkson). Z kury domowej przemienia się w wyzwoloną seksualnie artystkę. Głównym jej celem jest doprowadzenie do rozpadu związku jej córki i Borisa, którego nie znosi. I jakby na zawołanie na horyzoncie pojawia się lepszy model – młody, przystojny aktor Randy Lee James, którego odtwórcą jest Henry Cavill.

Co dzieje się później? Jaki jest finał tej historii? O tym musicie przekonać się sami. Dodam tylko, że wszyscy bohaterowie Whatever Works odnajdują to, co ich kręci i podnieca. Możecie mi wierzyć, czasami są to bardzo ekscentryczne rozwiązania.

Dodano:

25-04-2013 12:13

Dodane przez:

Olga Paluchowska

Kategoria:

Recenzje
systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy