Motywacja - klucz do sukcesu?

Początek roku to ciężki czas dla studenckiej braci. Sesja czyha tuż za rogiem i w atmosferze nadchodzącego nawału obowiązków każdemu z tyłu głowy skrywa się myśl, którą można eufemistycznie nazwać nie napawającą optymizmem. Jeśli jedyne na co masz ochotę to zakopać się w łóżku i obudzić w marcu to mogę mieć coś dla Ciebie. Garść porad jak wykrzesać z siebie motywację do pracy w nadchodzącym czasie.

Ten artykuł został opublikowany 13-02-2015 00:35 i może nie być aktualny. Spróbuj wyszukać nowsze treści.

Po pierwsze: Cel

Budowanie sukcesu warto rozpocząć od kwestii fundamentalnej - określenia sobie jasno sprecyzowanego celu, do którego chcemy dążyć. Dlatego też każdy krok, który zbliża Cię ku jego realizacji będzie dodatkowy motorem do działania. Tutaj dochodzimy do bardzo ważnej i praktycznej kwestii jaką jest stopniowanie ważności celów, czyli ustalanie priorytetów. Polecę Ci metodę, którą sam stosuję od dawna, a przysparza mi niesamowitej satysfakcji. Na początku każdego miesiąca siadam przed pustą kartką i wypisuję wszystkie rzeczy, które chcę osiągnąć w nadchodzących 30 dniach. Codziennie wieczorem sięgam po tę kartkę i sprawdzam co udało mi się zrobić, aby spełnić wybrane zadania. Skreślanie kolejnych punktów przynosi mnóstwo satysfakcji.
Ten patent można również zastosować w mniejszej skali, na przykład tygodniowej. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że pomocnym jest rozbijanie większego zagadnienia na mniejsze. Nie od razu przecież Rzym zbudowano!

Jak cel to tylko SMART!

Chciałbym jeszcze wspomnieć o metodzie w jaki sposób stawiać przed sobą cel. Nazywa się S.M.A.R.T. Nazwa ta to skrót od pięciu cech jakie charakteryzować powinny poprawnie postawiony cel.
Powinien on zatem być:
- Szczegółowy - czyli taki, w którym przekaz jest jasny i zrozumiał
- Mierzalny - aby efekt dało się łatwo zweryfikować, na przykład liczbowo
- Atrakcyjny - cel powinien być inspirujący i zachęcający do działania
- Realistyczny - nie zakładaj od razu, że zostaniesz w miesiąc przysłowiowym prezesem banku
- Terminowy - czyli określony czasowo - aby łatwo było wyznaczyć początek i finał zdania.

Tyle teorii. Przechodząc do konkretnego przykładu, wyobraź sobie, że za cel stawiasz sobie poprawienie średniej, co w przyszłości zaowocuje stypendium. Podchodząc do sprawy z zastosowaniem metody SMART, Twoje zadanie będzie brzmiało następująco: Poprawić średnią o 0,5 w stosunku do poprzedniego semestru. Stosując taki trik, łatwo uporządkujesz swoje priorytety będąc nieco przygniecionym nawałem obowiązków.

Po drugie: Efektywność.

Jeśli prokrastynacja w trakcie sesji staje się Twoją specjalnością, koniecznie musisz sobie uświadomić ewentualne błędy jakie popełniasz. Mnie zawsze pomaga przypomnienie sobie dlaczego to robię. W chwilach bliskich załamania zwykle stawiam sobie przed oczami wymarzoną sytuację, w której chcę się znaleźć za kilka lat. Problemy, które stoją właśnie przede mną, są niczym innym jak nieco bolesną drogą, którą trzeba przebyć. Bardziej brutalnym sposobem przywołania się do porządku jest uświadomienie sobie konsekwencji, jeśli właśnie w tej chwili nie zabierzemy się do uczciwej pracy. Na przykład konsekwencji nie podjęcia uczciwej pracy nad przygotowaniem do tego, co jest w danym momencie ważne. W tym przypadku egzaminów.
Nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że w trakcie nauki powinieneś odrzucić rzeczy, które Cię rozpraszają. Lepsze uczciwe 30 minut wytężonej pracy, niż 2 godziny nieefektywnego czytania po po raz n-ty tego samego zdania, nauki przerywanej co chwila w celu sprawdzenia Facebooka. Nie zapomnij jednak o regularnych przerwach, bo bez nich też efekt nauki nie będzie tak dobry jakbyś chciał.

Pomocny Eisenhower

Przy omawianiu efektywności działań warto wspomnieć o dwóch interesujących kwestiach. Pierwszą z nich jest macierz Eisenhowera - 34 prezydent Stanów Zjednoczonych w ubiegłym wieku wpadł na bardzo interesujący pomysł dotyczący zarządzania czasem, który po dziś dzień jest wykorzystywany przez większość menadżerów. Dotyczy on podziału zadań i priorytetów na ważne i pilne.


Matryca Eisenhowera

Pierwszy kwadracik to zagadnienia ważne i pilne. Chcąc zaadaptować tę metodę na swoje poletko, do tej kategorii powinieneś zakwalifikować wszystkie sprawy “na wczoraj”, czyli te pilne i kryzysowe. Druga kategoria to rzeczy ważne, ale niepilne. Po ugaszeniu pożaru związanego z zadaniami wymagającymi natychmiastowej reakcji mozna zabrać się za realizację tych zawartych tutaj. Warto w tym miejscu zawrzeć wszelkie pomysły związane z rozwojem osobistym - planowaniem, kontaktami z bliskimi czy rozwijaniem pasji. Kolejny kwadrat to zadania pilne, ale nieważne. Można je określić mianem zarządzania priorytetami innych osób. Są to wszelkie czynności, które z naszego punktu widzenia są nieistotne, ale mogą mieć znaczenie dla innych osób. Pomoc w zrozumieniu zagadnień na zaliczenie ze statystyki dla znajomego z grupy z pewnością jest jedną z takich rzeczy. Ostatnia ćwiartka to zadania niepilne i nieważne - tutaj znajdują się wszystkie przyjemności i “złodzieje czasu”, a więc rozmowy na Facebooku, oglądanie seriali czy imprezy. Innymi słowy wszystko co nie przybliża Cię do Twoich celów długoterminowych. Nie znaczy to jednak, że te ćwiartkę należy kompletnie pominąć.
Jak z macierzy Eisenhowera odnieść realną korzyść? Mając zbyt dużo zadań w jednej chwili, sukcesywnie odrzucamy rzeczy o mniejszym priorytecie, tym samym rozwiązując problemy wiążące się z realnymi konsekwencjami niedotrzymania terminów i zobowiązań.

Po trzecie: Realny zysk

Pewnie zadajesz sobie pytanie, po co zastanawiać się nad tym wszystkim zamiast po prostu zacząć działać? Po to, że jeśli wszelkie Twoje działania zostaną przemyślane i zaplanowane unikniesz sytuacji, w której pojawia się nieprzyjemne uczucie utraty kontroli i gruntu pod nogami w natłoku obowiązków.

systemu komentarzy dostarcza Disqus
nasi partnerzy